Trzeba dwojga, żeby coś poszło dobrze
Kiedy moja mama weszła, siedziałem na skraju łóżka szlochając, "Nie mogę tego zrobić! To za trudne!"
"Co jest za trudne?" zapytała.
– Ta sprawa-o-o-ol – sapnęłam.
Moja córka miała dwa tygodnie, a ja byłam w wzmożonym stanie emocji spowodowanym trudnym porodem, szalejące hormony poporodowe i brak snu. To nie była właściwie „całość”, która sprawiła, że płakałem w konwulsjach; uczyła się karmienia piersią.
Przed przyjazdem mojej córki mój mąż i ja czytaliśmy o wszystkim, co chcieliśmy robić i być rodzicami, a karmienie piersią było na szczycie mojej listy. Ale, wydawało się, że bez względu na to, jak bardzo się starałem, Po prostu nie mogłem tego rozgryźć, a ona nie przybierała na wadze w oczekiwanym tempie. Bałam się, że ją zrujnuję. (Tak jak powiedziałem, Brakowało mi snu.) Pomimo niesamowitego wsparcia ze strony męża i rodziny, Czułem się jak porażka.
Czy karmienie piersią nie miało być „naturalne”? Jeśli kobiety robiły to od początku ludzkości, jaki był mój problem? Wszyscy, od mojego lekarza po przypadkowych nieznajomych, udzielali mi porad dotyczących umieszczenia sutków, upewniając się, że karmisz ją, gdy nie jest przemęczona, różne pozycje karmienia… trwało i trwało i trwało, aż chciałem krzyczeć:
"TAK, ROZUMIEM. ROZUMIEM CO POWINIEN ZROBIĆ. PO PROSTU NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ!”
Jak się okazuje, karmienie piersią jest taką samą umiejętnością, jak nauka prowadzenia samochodu. Różnica polega na tym, że przy karmieniu piersią uczą się dwie osoby jednocześnie, na tym samym sprzęcie i nie mówią tym samym językiem. Wyobraź sobie, że uczyłeś się prowadzić samochód, gdybyś wziął kierownicę, a ktoś inny wziął pedały - a on mówił tylko po hiszpańsku. Dotrzesz tam, ale nie bez rys na zderzaku (że tak powiem).
Tym, co pomogło mi skręcić w róg tego doświadczenia (nadal używam metafory samochodu), było to, że zobaczyłam konsultanta laktacyjnego, który mógł spędzić ze mną trochę czasu, gdy próbowałam karmić piersią. Zamiast udzielać ogólnych rad „co warto spróbować”, była w stanie zobaczyć moje wyzwania z bliska i osobiście (bardzo osobiste). Zaoferowała niesamowite wsparcie i wskazówki.
Kontynuowałam karmienie piersią i przez kolejne tygodnie było mi łatwiej. To, co zaczęło się jako negatywne doświadczenie, okazało się pozytywne i nie zawahałam się ponownie karmić piersią, kiedy urodziłam syna. Ale to, co mnie rozbrzmiewało, to to, jak źle się czułam, że nie wiedziałam, jak karmić piersią, gdy zostałam mamą.
Bycie rodzicem jest naprawdę trudne. Wychowanie drugiego człowieka na zdrowego, szczęśliwy, samowystarczalny i przyczyniający się członek społeczeństwa jest pod dużą presją. W dobie inicjatyw przyjaznych dziecku, które dostarczają doskonałych informacji na temat znaczenia karmienia piersią, Chciałbym, żeby pojawiło się więcej inicjatyw przyjaznych rodzicom, by wspierać kobiety karmiące piersią. „Naturalny” to nie to samo, co „łatwy”.
Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, szuka pomocy w karmieniu piersią, możesz skontaktować się z Konsultantem Laktacyjnym w Twojej okolicy lub zadzwonić do Służby Pielęgniarskiej HealthLink BC (8-1-1). Wsparcie w zakresie karmienia piersią można również znaleźć w Lidze La Leche, 1-800-La Leche (1-800-525-3243).

